środa, 29 czerwca 2016

[KP] Pozdrowione bądźcie morza, oceany i lądy, kórych blady rozpieszczacie świt

Free Image Hosting at FunkyIMG.com
13 VII 1984, SAN DIEGO, CALIFORNIA — BARMAN — POKÓJ NR 50
Jest coś irracjonalnie pociągającego w sposobie, w jaki Cię od siebie odpycha. Coś niemożliwie irytującego w tym, jak zarzyna na sobie Twoją cierpliwość, uciekając w coraz to węższe ścieżki absurdu. Coś szalenie intrygującego w jego zacienionych oczach, kiedy tak bezwstydnie ociera się o Ciebie dojmującym spojrzeniem, wertując karty Twojej duszy bez cienia jakiejkolwiek ogłady. Coś dogłębnie uwodzącego w niskim tonie jego głosu, kiedy gardłowo mrucząc Ci do ucha zakrawa o bezczelność. Coś niewiarygodnie przejmującego w starannie zafałszowanej subtelności jego dotyku oraz coś odrobinę niepokojącego w jego uśmiechu, gdy nie wiesz, czego od Ciebie chce ani czego możesz się po nim spodziewać.

POWIĄZANIA | SZCZEGÓŁY

                                                                                                                                                                                                                             
Narazie tyle. Rozwinę postać, jak już załapię kilka wątków. Imię i nazwisko zalinkowane. Do oddania była narzeczona oraz ukochana siostra. Po więcej informacji zapraszam tutaj: nothingetsforgiven@gmail.com. Na zdjęciach fenomenalny Pedro Soltz.
No to co? Bawmy się! :D

1 komentarz:

  1. [No w końcu wypadało :') Twój pan barman, moja pani też się kiedyś tym zajmowała, więc może jakieś spotkanie w barze?]

    Christine

    OdpowiedzUsuń